| Stromdorf |
|
|
|
| Wpisany przez Evlyn |
| Czwartek, 04 Marzec 2010 10:37 |
|
Jay’a Little – starszy developer RPG Jako że zbliża się kampania do Warhammer Fantasy Roleplay – Nadchodząca Burza (The Gathering Storm) to chciałbym się z wami podzielić większą ilością informacji na temat kluczowej części otoczenia przygody – miasta Stromdorf. Nadchodząca Burza zawiera ponad tuzin stron ze szczegółowym opisem tego miasteczka. Od jego skromnych początków, do panujących obecnie praw i regulacji, poprzez interesujące otoczenie i niezwykłych, czasem dziwacznych mieszkańców. Smagane deszczami miasto Stromdorf może służyć jako dogodny punkt zaczepienia fabuły dla wydarzeń, które mają miejsce w trakcie Nadchodzącej Burzy. MG może jednak z łatwością użyć tych informacji by powołać do życia jakiekolwiek inne miasto, wioskę czy społeczność w Imperium. Autorzy Dave Allen, Steve Darlington, Dylan Owen, Clive Oldfield i Gary McBride pomogli stworzyć fascynującą scenerię w ciekawym miejscu, która jest unikalna, ale jednocześnie całkowicie Warhammer’owa.
Znajdziecie tutaj przelotne spojrzenie na Stromdorf. Czekajcie na kolejne nowinki w miarę jak zbliżać się będzie premiera Nadchodzącej Burzy. O mieście Stromdorf Stromdorf jest małym miastem handlowym w południowej części Reiklandu, około sto pięćdziesiąt mil od Altdorfu . W jego pobliżu trzy rzeki zlewają się w jedną, Ober, Tranig i Teufel. Wszystkie spływają z odległych Szarych Gór (Grey Mountains) do głębi pobliskiego Reikwaldu (Reikwald forest). Region bagiennych nizin i kamiennych wzgórz na południe od złączenia rzek zwie się Fleuchtschussel. Jest to deszczowa kraina o złej sławie, która jako najbardziej burzowe miejsce w Reiklandzie, zwykle unikana jest przez podróżnych. Nawet w środku lata, szare chmury zakrywają tu słońce i niebo grzmi piorunami i grozi deszczem. Populacja miasta liczy mniej niż siedmiuset ludzi. Mieszkańcy sąsiednich terenów nie są w stanie zrozumieć, dlaczego Stromdorfczycy już dawno temu nie przenieśli się w bardziej sprzyjające klimatycznie miejsce zamieszkania. Osada istniała jednak w tej lokalizacji jeszcze za czasów poprzedzających Sigmara, a ludzie Stromdorfu głęboko związani są z historią i dumni ze swego miasta. To że trwają w tak nieprzyjaznym klimacie, uważają za oznakę swej nieustępliwości, ale pozostali Reiklandczycy szydzą z mieszkańców Stromdorfu nazywając ich nieustępliwość kretynizmem wynikającym z kazirodztwa. Niemiła pogoda Stromdorfu gwarantuje bardzo małą ilość podróżników w mieście i mało kto osiedla się tutaj na stałe jeśli nie musi. Tym samym w porównaniu do reszty tętniących życiem miast Reiklandu, Stromdorf pozostaje zubożałym zaściankiem. Nic też dziwnego, iż podobnie jak niebo grzmiące nad głowami Stromdorfczyków, tak i oni sami są dość burzliwą społecznością, łatwo ich zdenerwować, trudno zaś uspokoić. Gorzko narzekają na nawet najmniejszą krzywdę, znajdując winę we wszystkim oprócz – o dziwo – pogody, którą zwyczajowo przyjmują z bohaterskim stoicyzmem: „Oj tam, to tylko lekka mżawka!” Ekonomia Rzeka Teufel jest połączeniem Stromdorfu z Ubersreik’iem na zachodzie i Reik’iem na północy, ale miasto nie czerpie zysków z ruchu na rzece. Podróżnicy śpieszą obok, by jak najszybciej uciec przed siekącym deszczem. Nie pomaga też fakt, że Stromdorf nie produkuje zbyt wielu dóbr na handel. Nisko położone farmy dają ledwie wystarczające plony z podmokłych pól, a wełna i mięso z zahartowanych owiec pasących się na szczytach wzgórz są bardzo niskiej jakości. W miesiącu produkowane jest ledwie tyle dóbr by uchronić miasto przed głodem. Swego czasu Stromdorf polegał głównie na swych trzodach pasących się wysoko w górach, ale sto lat temu gobliny przepędziły ze wzgórz większość farmerów. Bagienny klimat i błotniste wody rzek są idealnym środowiskiem dla rozrodu węgorza reikowego (Reik eel), dużej, żarłocznej ryby podobnej do węża, o zębach ostrych jak brzytwa. Jego błyszczący tułów jest umięśniony, a mięso bardzo smaczne. Wielu Stromdorczyków łowi węgorze, rozstawiając na rzece duże sieci. Ryby są patroszone, wędzone i beczkowane, stanowiąc tym samym jedno z nielicznych stałych dóbr eksportowych miasta. Administracja Od prawie dziesięciu lat burmistrzem miasta jest Phillip Adler. Został on mianowany na tą pozycję przez von Jungenfreudów, wpływową okoliczną szlachtę, w nadziei, że świeża krew ożywi zaniedbaną ekonomię Stromdorfu. Philip Adler swoją karierę zawdzięcza własnemu wysiłkowi, zbił fortunę na przemyśle tekstylnym w swym rodzimym Ubersreiku i ożenił się z daleką krewną zacnej rodziny von Jungfreudów. Od samego początku rada miasta - zgromadzenie starszych, siwych głów, nie pochwalała wyboru kandydata z poza miasta do zarządzania sprawami Stromdorfu. Tradycyjnie burmistrz był zawsze jednym z nich. Pierwotnie Adler cieszył się popularnością, zachęcając pozostałe krainy Reiklandu do utrzymywania stosunków handlowych ze Stromdorfem. Na początku jego kadencji, dochody wzrosły, ale jako że Jungfreudowie mieli swego człowieka u władzy, wzrosły też podatki. Jednak w ostatnich miesiącach Adler stał się samotnikiem. Odciął się od wszystkich, gościom zabronił wstępu do ratusza, nawet odprawił swych służących. Mieszka tam sam. Prowadzi interesy za zamkniętymi drzwiami, używając do tego celu kapitana Arno Kesslera, jako pośrednika. Kessler jest człowiekiem wojny, brak mu finezji słownej i obycia niezbędnego w polityce. Jego obcesowe maniery rozzłościły część mieszkańców z którymi miał do czynienia. Ostatnimi czasy Adler bardzo stracił na popularności – niektórzy mieszkańcy otwarcie domagają się jego odwołania, twierdząc że jego zachowanie szkodzi interesom miasta. Zgodnie z lokalnymi plotkami, Adler jest w żałobie po swej żonie, Else, która zmarła niedługo po tym jak mianowano go na burmistrza. Wnikliwsze spojrzenie ukazuje, iż stało się to dwa lata temu, długo przed tym, zanim Adler zdecydował się odciąć od świata. Przelotne Odrodzenie Krótki renesans w Stromdorfie nastał podczas dwóch pierwszych lat kadencji Adlera jako burmistrza, kiedy to wykorzystywał swoje koneksje z Gildią Kupców w Ubersreiku, zachęcając do handlu pomiędzy miastami. Jednak od czasu zniknięcia Adlera z widoku opinii publicznej, większość kupców z poza miasta straciła zainteresowanie tym przedsięwzięciem. Wydaje się, że jedyną działalnością przynoszącą zyski kupcom z zewnątrz pozostały dostawy suchego drewna i węgla na opał – artykułów deficytowych w tak deszczowym klimacie Stromdorfu. Mimo trudności, jest w mieście jeden przykład biznesu, który prosperuje bardzo dobrze – jest nim miejscowa Garbarnia. Garbarnia zarządzana jest przez Marcela Gerbera, najbogatszego z mieszczan, zaraz po Adlerze. Przemysł garbarniczy jest dość ohydnym przemysłem, i w większości miast sytuowany jest na obrzeżach. Ale nie w Stromdorfie, tutaj jest wielu chętnych do każdej pracy, jakkolwiek obrzydliwej. Ciągłe deszcze nieco łagodzą smród wydobywający się przy procedurach garbowania, ale i tak cuchnący zapach nieco przenika miasto. Jedynym luksusowym towarem eksportowym miasta i jedną rzeczą z której znany jest Stromdorf oprócz deszczowej pogody jest piwo (Thunderwater Ale), warzone od pokoleń przez rodzinę Brennerów i sprzedawane koneserom w całym Imperium. Nawet krasnoludy z pobliskiego Karak Azgaraz widywane są w trakcie pielgrzymek po beczkę tego mocnego trunku o charakterystycznym torfowym posmaku.
Tekst oryginalny: http://www.fantasyflightgames.com/edge_news.asp?eidn=1035 Tłumaczenie: Evlyn |
| Zmieniony: Piątek, 05 Marzec 2010 17:15 |





